Bycie w kontakcie z innymi to jedna z kluczowych ludzkich potrzeb. Gdy wiemy, że jesteśmy widziani, brani pod uwagę a nasz głos ma znaczenie, działamy w trybie współpracy, a nie walki czy ucieczki.

Część tej naszej potrzeby bycia w kontakcie z innymi i bycia uwzględnianym zależy oczywiście od innych, od naszych z nimi relacji, od ich nastawienia i gotowości do współpracy. Na tę część nie mamy wpływu. To, czy inni nas zauważają czy nie – jest zależne jedynie od innych osób. Ale… gdy dołożymy to jak działa ludzki mózg – a mianowicie skłonność mózgu do widzenia (i to z wielką łatwością, niemal automatycznie) tego co nie działa, tropienia negatywów, nawet drobnych zagrożeń czy niedoskonałości – okazuje się, że znaczna część budowania relacji, a w szczególności tego jak odbieramy świat, dzieje się w naszym umyśle, w naszych myślach. Kluczowe pytanie, które się teraz jawi to: w co wierzysz i czym karmisz swoje myśli?

 

Mając negatywną skłonność mózgu, tak łatwo nadinterpretowywać zachowania innych jako negatywne i widzieć częściej i wyraźniej trudne momenty w relacji zamiast świętować to, co wzmacnia i karmi relacje. Marshall B. Rosenberg, twórca Porozumienia bez Przemocy pisał: „Zazwyczaj dostrzegamy raczej potknięcia niż sukcesy”.

 

Wyobraźmy sobie taką sytuację, wakacje, upał, rodzina podróżuje autem. W czasie podróży żonie jest zimno i zastanawia się, czy to ze względu na wysokie góry, w które wjechali i lekkie załamanie pogody czy to przez klimatyzację. Jej dyskomfort nie jest jednak tak duży, by coś z tym robić. Gdy zatrzymują się na parkingu, by odsapnąć, żona otwiera drzwi i z nutą zaskoczenia w głosie mówi: „A jednak to u nas jest tak zimno w środku, bo tu na zewnątrz upał – to już mam odpowiedź, bo się zastanawiałam”.

Na co mąż, nie wiedząc o rozważaniach żony, natomiast mając w pamięci różne sytuacje, gdzie komfort z temperaturą jest dla żony ważny, mówi: „Ale zamknij drzwi, bo zaraz będziesz jak zawsze narzekać, że w środku jest za gorąco”.

 

Żonę zamurowało. A w jej głowie ruszyła maszyna negatywnych myśli:

– to już nic nie można powiedzieć, by nie zostać ocenionym

– w tej rodzinie to nikogo nie interesuje moje zdanie

– wcale nie jestem dla niego ważna

– kiedyś to umieliśmy rozmawiać ze sobą godzinami a teraz warczenie i oceny

 

Machina negatywnych myśli się rozkręca w szybkim tempie. Z każdą myślą żona czuje coraz większy smutek, ale i złość. Nagle sama do siebie mówi: STOP, ale w sumie nie wiem, o czym była ta cała sytuacja. Chcę to wyjaśnić. Zwraca się do męża:

 

– Jak usłyszałeś, że powiedziałam „A jednak to u nas jest tak zimno w środku, bo tu na zewnątrz upał” to co ode mnie usłyszałeś?

– Chciałem byś zamknęła drzwi, by potem nie było Ci w środku za gorąco. Chciałem zadbać o Ciebie.

Słysząc to żona czuje wzruszenie, ale nie odpuszcza wyjaśnienia i odpowiada:

– Dziękuję, że chciałeś zadbać. A co usłyszałeś, że ja powiedziałam mówiąc: „A jednak to u nas jest tak zimno w środku, bo tu na zewnątrz upał”?

Mąż odpowiada:

– Usłyszałem, że zaskoczył Cię upał na zewnątrz, a w środku było Ci zimno.

 

Żona: Dziękuję, o to mi chodziło.

 

W ciele ulga. „Nie jestem oceniania. I jestem słyszana, a silniejsza od chęci słuchania była troska” – myśli żona, i dodaje sama dla siebie „Ach ile my jeszcze musimy pracować, by się dogadać, tyle lat za nami, a tyle pracy nad relacją przed nami” i słysząc swoje myśli uśmiecha się, bo właśnie miała dobrą rozmowę z mężem, a jednak automatycznie skupia się na braku, a nie celebrowaniu tego co jest.

 

Ta sytuacja zdarzyła się naprawdę bliskiej nam osobie i jest swoistą przypominajką o tym, jak ważne jest świadome zauważanie, na czym skupiamy uwagę i praktykowanie widzenia dobra i wdzięczności.

Liv Larsson w książce „Wdzięczność. Najtańszy bilet do szczęścia” napisała „Nie istnieją właściwie żadne zewnętrzne przesłanki, które same z siebie mogłyby napawać nas radością i skłaniać do celebrowania chwili. To, czy poczujemy wdzięczność, czy nie, zależy od tego, na czym postanowimy się skupić.” A my pod tymi słowami w pełni się podpisujemy.

 

Wdzięczność jest jedną z kluczowych praktyk w życiu i pisali i piszą o tym wielcy tego świata. My korzystamy w życiu z Porozumienia bez Przemocy, gdzie zapraszamy uczestników naszych szkoleń do regularnej (najlepiej codziennej) wdzięczności do siebie i innych.

 

Cieszy nas, gdy słyszymy, że w niektórych firmach, regularne spotkania cotygodniowe rozpoczynane są właśnie od praktyki wdzięczności. We wspólnocie Nonviolent Global Liberation skupionej wokół certyfikowanej trenerki NVC Miki Kashtan, każde spotkanie zespołów projektowych rozpoczyna się od sesji świętowania. Św. Ignacy tworząc zestaw ćwiczeń duchowych w rachunku sumienia, zaprosił praktykujących jezuitów i uczestników rekolekcji w pierwszym punkcie do wdzięczności. W różnych podejściach, religiach pojawia się zawsze jako ważna praktyka – wdzięczność – bo pomaga nam dostrzec życie jako dar i celebrować momenty dobra (małe, średnie, duże), których każdego dnia jest przecież wiele. Możliwość nieograniczonego dostępu do wody, bezpieczne miejsce do mieszkania, ciepłe skarpety w zimne popołudnia, spacer z psem – tyle momentów, za które mogę być wdzięczna z ostatniej godziny. A każdy dzień ma ich 24.

 

Photo by Tim Gouw from Pexels

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Subscribe to our newsletter

Get updates direct to your inbox.

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

FreshMail.pl