Zaznacz stronę

Autorki artykułu:

Joanna Berendt – ​pasjonuje mnie wspieranie jednostek, zespołów, organizacji w rozwijaniu się, budowaniu świata uwzględniającego głos wszystkich. Autorka niekomercyjnej akcji “Widzę człowieka”, aktywnie działająca na rzecz szeroko pojętego świata bez przemocy.

Beata Blizińska ​- jestem mediatorką w duchu NVC, nauczycielką jogi, śpiewam stare pieśni ludowe. Wszystkie te obszary mojej działalności sprowadzają się do poszukiwań wspólnej i własnej harmonii.

Katarzyna Mroczek ​– jestem marzycielką, zawieszoną między kulturami, urzeczona ideą Porozumienia bez Przemocy Marshalla Rosenberga. Fascynuje​ mnie fakt, ​że atomy, ludzi​ i kosmos łączy ta sama magiczna moc.

Agnieszka Komorowska –​ promuję ideę życia w zgodzie ze sobą, jako podstawę dialogu z innymi ludźmi. Dzielę się wiedzą dotyczącą mediacji i komunikacji opartej o uczucia i potrzeby. Wspieram Fundację BloomPro, która pomaga dzieciom i młodzieży w pracy z emocjami.

Katarzyna Puchalska – ​lubię wspierać tych, którzy niosą w świat ideę Porozumienia bez Przemocy – szyjąc im na przykład etui na flipy, asystując w prowadzeniu warsztatów, czy współtworząc pełne empatii grupy online.

 

Warsztat, szkolenie, sesja indywidualna – jak wspierając innych zadbać o siebie?

Jeden ze sposobów to superwizja. Spotkanie dające okazję do wymiany doświadczeń, myśli, podzielenie się odkryciami, ale i wyzwaniami. Stare porzekadło mówi, że potrzeba całej wioski do wychowania dziecka. Nasze doświadczenie jest takie, że wioska wspiera także dorosłych i pozwala wciąż się rozwijać i być źródłem siły. Tym są dla nas superwizje – poszukiwaniem inspiracji, odnajdywaniem własnych mocy, a także wspieraniem innych w docieraniu do ich zasobów.

 

“Zasada oko za oko uczyniłaby wkrótce cały świat ślepym, gdyż głęboko wierzę, że przemoc dodaje siły spirali przemocy, którą z każdym nowym aktem przemocy trudniej jest zatrzymać” – te, ​jakże bliskie idei Porozumienia bez Przemocy, słowa Mahatmy Gandhiego, towarzyszyły nam w czasie ostatniej superwizji.

 

Na warsztatach NVC nieraz przewija się termin “ahimsa”, który – za Wikipedią – oznacza „niekrzywdzenie” (dosłownie: unikanie przemocy – himsa)”. W Porozumieniu bez Przemocy, którego celem jest jakościowy kontakt ze sobą i innymi, ważne jest odejście od świata dominacji, dualnych wyborów, “albo Ja, albo Ty”, szukania winnych, wygranych, stawiania na swoim, na rzecz świata dialogu i szukania “Ja i Ty jednocześnie”.

 

Jedna z uczestniczek superwizji oraz współautorka tego artykułu, Kasia napisała ”Fascynuje mnie Gandhi i jego historia, więc słowa Joasi, rzucone jakby mimochodem “Ja i Ty jednocześnie”, wypełniły mnie po brzegi i trafiły w sedno. Jakby żarówka zapaliła się w mojej głowie. To takie proste “Ty i Ja jednocześnie”! Przepływ. Wymiana. To nie jest ani dawanie, ani branie, to przyzwolenie na przepływ.”

 

Przejście od myślenia o różnicach, do postrzegania świata, jako całości obecne jest w NVC, jak i innych nurtach rozwojowych, w tym w jodze. Ścieżka jogi, która prowadzi do unii świata, opisana jest w staroindyjskich tekstach jako ośmiostopniowa. Ahimsa jest pierwszym etapem pierwszego stopnia jogi. “Niekrzywdzenie, prawdomówność, brak chciwości, umiar w seksie, brak zachłanności. Są to wielkie, uniwersalne przykazania moralne, nie ograniczone przez urodzenie, miejsce, czas, sytuację, to znaczy, że można je zastosować w każdym czasie. W rezultacie rodzą czystość”​ (Yoga-sutry​ ​ II, 30 i 31).

 

Jak zaprosić ahimsę do codziennego życia? Podoba nam się pomysł przyjrzenia się własnej intencji, z ktorą wychodzę do kontaktu z innymi (na ile mam zasoby, chęć, gotowość na kontakt), a także rozważań wokół pytań:

  • Czym dla mnie jest określenie „bez przemocy”? (Samo bez przemocy to jakoś dziwnie brzmi, ale rozumiem, o co chodzi ) może co dla mnie oznacza określenie „bez przemocy”?
  • Jak tu i teraz, w moim życiu może wyglądać postępowanie „bez przemocy”?
  • Kiedy łatwiej mi działać z miejsca “bez przemocy”? Co mi w tym pomaga? Co utrudnia?
  • “Bez przemocy” wobec siebie, czyli co konkretnie? ”Bez przemocy” wobec innych, czyli co konkretnie?
  • Czy moja granica, za którą zaczyna się przemoc, przebiega w tym samym miejscu, co Twoja?

 

Superwizja to miejsce wspólnego omawiania wątpliwości trenerów miejsce uzupełniania zasobów, a także uczenia się i wyciągania wniosków z sytuacji zarówno trudnych, jak i łatwych. W pracy trenera rozwój i regeneracja (słowa używane przez Marcina Kwiecińskiego (marcinkwiecinski.pl) pomagającego wychodzić ludziom z przepracowania) są według nas niezmiernie ważne.

 

By móc wspierać i przekazywać wiedzę jak najowocniej, by zachować uważność i ciekawość, potrzebujemy zadbać także o własny rozwój i własne zasoby. Praca z drugim człowiekiem bywa wyzwaniem, choćby z powodu naszych własnych przekonań, skryptów działania, mechanizmów (niejednokrotnie nieświadomych) wchodzenia w relacje. Szeroko rozumiane dbanie o siebie i swoje wewnętrzne zasoby poprzez rozwijanie:

  • świadomość uczuć i potrzeb
  • umiejętności zarządzania sobą,

Jest tak ważne, gdyż pozwala z miejsca jakościowego (kontaktu ze sobą wspierać innych w rozwoju. Podczas superwizji zgodziłyśmy się, że troska o siebie jest koniecznym warunkiem owocnej pracy z innymi. Pozycja, z której trener wchodzi w relacje z uczestnikami szkolenia, przekłada się zarówno na jego dobrostan,  jak i na jakość relacji w grupie.

 

W Porozumieniu bez Przemocy poszukujemy uniwersalnych ludzkich potrzeb, stojących za słowami czy działaniami naszymi i innych, ​dlatego to podejście nazywane jest również „językiem serca”, „językiem życia”. Chcemy odejść od etykiet i interpretacji, będących statycznym opisem rzeczywistości, na rzecz nieobarczonej oceną obserwacji. Tomas Navarro w książce “Potęga Niedoskonałości” napisał: “Nie należy mylić opisywania z ocenianiem. Osąd ‘zabarwia” opis, ponieważ wszystko umieszcza na skali ocen. W tym tkwi różnica pomiędzy obserwowaniem a ocenianiem: obserwacja to czynność opisowa, służąca przyjrzeniu się i zrozumieniu. Tymczasem, gdy dokonujemy osądów, klasyfikujemy i przypisujemy rzeczom wartości. Jest to po pierwsze subiektywne, a po drugie ma charakter wyrokowania.”

 

W pracy trenera kluczowe jest przyglądanie się własnym myślom o poszczególnych uczestnikach warsztatów, jak i o całej grupie. Sprawdzanie, czy bliżej im do opisywania, czy do oceniania? Pojawiające się myśli traktujemy, jako informacje o naszych potrzebach, które domagają się uwagi, oraz jako zaproszenie do przyjrzenia się potencjalnym potrzebom uczestników.

 

Jak dalece o nie dbać? Jak​ głęboko wchodzić w relacje z grupą? Czy, gdzie i jak stawiać granice w udzielaniu wsparcia, w byciu dostępnym dla uczestników? – to pytania dotyczące kolejnego ważnego dla nas obszaru pracy trenera w temacie budowania przestrzeni dialogu.

 

Przyglądałyśmy się więc i tej kwestii. I choć trenersko pracujemy w nurcie NVC, to w czasie superwizji niejednokrotnie sięgamy do innych podejść, by popatrzeć na wyzwanie, czy wątpliwość z nieco innej perspektywy (często spójnej z NVC), a jednocześnie wnoszącej nowe jakości. Tym razem wspierałyśmy się między innymi analizą transakcyjną, a zwłaszcza rolom i dynamice relacji w trójkącie dramatycznym Karpmana czy stanom ego Rodzic, Dziecko, Dorosły.

Dokąd nas to zaprowadziło, co zobaczyłyśmy?

 

Przede wszystkim, że wybieramy pracę opartą nie na „trzeba”, „muszę”, „powinno się”, a zbudowaną na uważności i na siebie, i na uczestników. Chcemy sprawdzać (podążając za Marshallem B. Rosenbergiem), co jest w nas w danym momencie żywe i jak możemy sprawić, by życie było piękniejsze.

 

Chcemy odejść od brania pełnej odpowiedzialności za to, co wydarzy się w czasie warsztatu. Chcemy zrezygnować z “czytania w myślach” i zgadywania potrzeb wszystkich osób na sali, na rzecz tworzenia atmosfery zaufania i współodpowiedzialności, w której każdy jest zaproszony do zadbania o siebie w taki sposób, by mógł jak najpełniej skorzystać z warsztatu i nauczyć się tyle, ile w danym momencie potrzebuje i jest w stanie. Zapraszamy uczestników do otwartości i autentyczności; do proszenia, ale i do otwartości na odmowę; do sprawdzania własnych zasobów i wspólnego szukania rozwiązań.

 

Jak przekłada się to na praktykę?

 

Choćby tak, że trener odchodzi od sztywnego scenariusza zajęć na rzecz podążania za ciekawością grupy, uwzględniając jednocześnie to, co sam chce przekazać i treści, na których mu zależy. Zależy nam na tworzeniu przestrzeni, w której rozwiązania nie są “podawane na tacy”, a pojawiają się w umysłach uczestników, pod wpływem pytań i empatycznego słuchania. Trener jest wtedy osobą “trzymającą przestrzeń”, kimś, kto wspiera i towarzyszy, a nie ciągnie na siłę, czy popycha. Zaprasza każdego z uczestników do usłyszenia siebie samego, sprawdzania “jak się mam z tym, czego się dowiaduję?” Rola trenera polega raczej na przyglądaniu się temu, jak nie dawać gotowych rozwiązań. Jego działanie opiera się bardziej na słuchaniu, zadawaniu pytań, niż dawaniu rad, stwarzaniu przestrzeni, gdzie rozwiązania mogą pojawić się same, dawaniu szansy na usłyszenie siebie.

Jeśli zaś chodzi o dostępność trenera? Wyobraźmy sobie sytuację, że uczestnik podchodzi po warsztatach z prośbą o wsparcie w ważnej dla niego kwestii. Zaczyna ją ze szczegółami przedstawiać. Jeśli są w nas zasoby i gotowość udzielenia wsparcia, to sytuacja jest jasna.

 

A co, gdy ich brak? Trener może uwzględniając i siebie i uczestnika, użyć umiejętności przerywania – „Chcę Ci przerwać. Słyszę, że opowiadasz mi o ważnej dla Ciebie sprawie, i zgaduję, że wymaga to od Ciebie odwagi, żeby mi to powiedzieć. Przerwałam Ci, bo nie mam teraz zasobów, żeby Ci pomóc, a jednocześnie zależało mi na tym, żebyś wiedział, że doceniam, jakim zaufaniem mnie obdarzyłeś. Czy będzie OK, jeśli zostawimy to teraz tak, jak jest? Czy chciałbyś umówić się na konsultację indywidualną? Ewentualnie – czy dobrym pomysłem byłoby opowiedzenie o tym Twojej „dwójce empatycznej”?

 

Według nas ważne jest wyjaśnienie, że mówiąc NIE strategii zaproponowanej przez uczestnika, trener mówi TAK czemuś ważnemu  dla siebie. Pokazuje również uczestnikowi inne możliwości zadbania o potrzeby, proponuje poszukiwania alternatywnych rozwiązań. 

 

Podczas superwizji pojawiło się też  pytanie, kiedy i w jaki sposób trener może odwołać warsztat? Za Rosenbergiem warto pamiętać, „Czy chcemy być wierni wczorajszym obietnicom, czy dzisiejszym potrzebom?” i zadbać o siebie i swój dobrostan, aby dzielić się ze światem i wzbogacać go w zgodzie ze sobą.

 

Jedna z nas słyszała kiedyś od pewnego artysty, że lubi przed koncertem wejść na scenę, na której ma wystąpić i sprawdzić jak się na niej czuje? Co widzi ze sceny? Wobrazić sobie publiczność… poczuć to w ciele i umyśle… Taki kontakt ze sobą praktykujemy także my, trenerzy i mediatorzy NVC, przed szkoleniami. I każdy ma na to inny pomysł… Zebranie myśli, kontakt z ciałem w odosobnieniu, medytacja, modlitwa lub właśnie empatyczna rozmowa. Co daje takie empatyczne wsparcie, jeśli jest udzielone przed ważnym spotkaniem, szkoleniem, wystąpieniem? W rozmowie z kimś, kto mnie rozumie staję, jak przed lustrem. Sprawdzam czy to, co się we mnie dzieje, jest interpretacją, oceną, a może jednak faktem. A jeśli interpretacją, czy oceną, to, o jakich niezaspokojonych potrzebach mi to mówi? Druga osoba – jej obecność, przestrzeń akceptacji, którą tworzy, uważność na mnie – bardzo pomaga w docieraniu do własnych potrzeb. Empatyczne zgadywanie, które nie jest diagnozą, lecz sprawdzeniem z miejsca ciekawości i otwartości, pomaga pogłębiać kontakt ze sobą. Sprawdzamy skąd bierze się strach, powątpiewanie w swoje umiejętności. A może przeciwnie – przekonanie o nieomylności i doskonałości.

 

Takie sprawdzenie jest najlepszym obrazem spójności tego, jak sami patrzymy na siebie z tym, czego uczymy i do czego zapraszamy Was – zadbaj najpierw o siebie, byś mógł dzielić się z innymi.

 

Ten nieustający taniec w poszukiwaniu równowagi pomiędzy ja – inni, moje potrzeby – potrzeby innych, moje tak – moje nie, zejście z drogi „muszę”, „trzeba”, „powinno się” – pozbawia nas być może jasnych odpowiedzi i przewidywalnych schematów. W zamian jednak daje poczucie żywego autentycznego kontaktu z samym sobą i z drugim człowiekiem. Przynosi przepływ wiedzy i energii, w której rozwijamy się i rozkwitamy “Ja i Ty jednocześnie”.

 

        (1) Gita S. Iyengar, Joga doskonała dla kobiet​ ​, wyd. Virya