Zaznacz stronę

Niezależnie od tego, jakie mamy podejście: czy chcemy dzieci edukować, przyglądać się ich rozwojowi czy też towarzyszyć im i inspirować do nabywania nowych kompetencji – możemy zauważyć, że ta edukacja i rozwój mogą zaspokajać szereg potrzeb dzieci (a także rodziców i nauczycieli). Jakie to są potrzeby i czy na pewno są zaspokojone?

 

Szeroko pojęta edukacja spełnia kilka podstawowych potrzeb dzieci. W NVC (Porozumienie bez Przemocy) rozumiemy potrzeby jako najgłębszy objaw życia w nas. Jest to wewnętrzna motywacja do działania. Wszystko co robimy, jest wynikiem potrzeb, które są uniwersalne, wspólne wszystkim ludziom. Są to jakości, dzięki którym możemy lepiej się rozumieć i dzieląc się nimi z innymi – na głębokim poziomie: możemy spotkać się z innymi ludźmi. Jakie więc potrzeby może zaspokajać edukacja?

Bardzo dużo rozwoju dzieje się na płaszczyźnie relacji z innymi ludźmi. Człowiek jest istotą stadną i potrzebuje kontaktu i bliskości. Dlatego w naszym rozumieniu pierwszą i podstawową potrzebą w edukacji jest relacja i kontakt.

Bardzo ważne są potrzeby: rozwoju, kompetencji i sprawczości – bo one są sednem edukacji jako takiej. Po to w naszym rozumieniu w ogóle edukacja istnieje, po to posyłamy dzieci do szkoły, bo chcemy, by mogły te potrzeby zaspokajać. Kolejne ważne potrzeby związane są z relacjami z innymi ludźmi: wspólnoty, przynależności, akceptacji, a także współpracy, siły grupowej i równych szans. Jest to możliwe wówczas, gdy dzieci w szkole nie są nakierowywane za bardzo na rywalizację (zauważmy, że w NVC nie ma zbyt wielu potrzeb, które rywalizacja mogłaby  zaspokajać: może bycie widzianym, bycie ważnym? Te potrzeby możemy zaspokoić także w inny sposób, np. poprzez współpracę). Warto zwrócić uwagę, że potrzeby związane ze współpracą i kontaktem z innymi ludźmi są uniwersalne, dotyczą każdego człowieka, a więc umiejętność owocnej współpracy, bycie we współzależności z innymi może przynosić dzieciom (a potem dorosłym) wiele wewnętrznego spokoju i spełnienia.

Edukacja może także zaspokajać potrzeby porządku i struktury, przewidywalności, jasności. I tu z pewnością w szkołach systemowych jest tego więcej, w edukacji alternatywnej – pewnie mniej, choć i tu jest tej struktury (dnia, nauki, wydarzeń, spotkań społeczności) wiele.

Kolejne potrzeby, które z naszego punktu widzenia są istotne i warto, aby edukacja je zaspokajała to decydowanie o sobie, wybieranie własnych planów i marzeń, integralności, własnej wartości, empatii, wsparcia, troski, wewnętrznej mocy, sprawczości, siły grupowej, bycia ważnym, szacunku, samoświadomości… i wiele innych. W zasadzie można byłoby przepisać w tym miejscu niemal całą listę potrzeb! Tak wiele życia dzieci spędzają w szkole, że staje się ona miejscem zaspokajania (lub nie) wielu potrzeb. Im więcej z nich nie może być zaspokojona, tym pewnie większa frustracja dzieci i domaganie się zaspokojenia poprzez działania, które mogą być odbierane negatywnie – agresja, wycofanie się, bunt, wagary, chodzenie po klasie itp.

 

Co z tą wolnością w szkole?

 

Obserwując rodziców, mamy wrażenie, że na potrzebie wolności zależy nam stosunkowo najmniej, nie zastanawiamy się nad nią i nie staramy się jakoś szczególnie o nią zadbać. Chyba bardziej pragniemy, żeby dzieci były podporządkowane, ułożone, niż żeby były wolne. Tymczasem potrzeby z grupy autonomii są tak samo ważne, jak wszystkie pozostałe, np. jedzenie, sen i poczucie własnej wartości!

Lubimy patrzeć na dzieci tak, jakby byli dorosłymi ludźmi tylko z innego kręgu kulturowego. Widzimy wtedy, że choć potrzebują wsparcia, by odnaleźć się w naszej rzeczywistości, to potrzeba wolności jest bardzo uniwersalna. Sądzimy, że jest to potrzeba ssacza, pierwotna. Każdy lubi decydować o sobie, czasem w kontakcie z innymi ludźmi, czasami samotnie. Dzieci po wolność sięgają same, dlatego może rodzice nie traktują tej potrzeby jako pierwszorzędnej. Bardziej martwią się o potrzeby związane z rozwojem w społeczności. Czasem też wolność budzi obawy w rodzicach, bo łączą ją z brakiem granic. Zauważanie drugiego człowieka, bycie w społeczności, nie jest czymś wrodzonym, tego trzeba się uczyć przez doświadczenia, które czasem są trudne. Jeśli człowiek chce doświadczać wolności, ma wsparcie (nie przeszkadza mu się) i społeczność asertywnie pokazuje mu granice, to ta wolność nie musi być straszna.

 

Autorzy artykułu: Emilia Kulpa-Nowak i Kacper Woźniak (Wolna Szkoła Demokratyczna)

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Subscribe to our newsletter

Get updates direct to your inbox.

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

FreshMail.pl