Czasami na warsztatach Porozumienia bez Przemocy słyszymy od uczestników, że mają takie okresy, że w pracy wszystko idzie jak trzeba, koledzy i koleżanki jakby milsze, bardziej współpracujące i szef jakby bardziej ludzki. Bywa, że w domu łatwiej się dogadać, partner czy partnerka jakiś bardziej „ogarnięty” i życzliwy, dzieci jakieś milsze i współpracują. A potem po kilku dniach, tygodniach przychodzi czas jakby wszystko znowu przestało działać i mamy pod górkę.

Kolega zapomniał o raporcie, mąż o wizycie z dzieckiem u dentysty, żona jakby więcej krzyczy, a dzieci kłócą się między sobą już nawet o to, kto się bardziej kłóci.

Miewasz tak? Jeśli nie to super i bardzo się cieszymy, a jeśli tak, to zapraszamy do wspólnego szukania odpowiedzi, dlaczego tak się dzieje i co my sami możemy robić, by było nam w życiu jakoś łatwiej. Co jest w kręgu naszej odpowiedzialności i możliwości?

 

Zadbaj o siebie

 

Patrząc na ten temat metaforycznie: odpowiedz na to pytanie jest bardzo prosta i dają ją przed każdym lotem… stewardessy. Jesteśmy przekonane, że znasz ją! Żeby móc zadbać o innych, potrzebujesz najpierw zadbać o siebie. Zakładamy maskę z tlenem – sobie, a dopiero potem bliskim!

My często chcielibyśmy zajmować się innymi, wpływać na nich, zmieniać ich, oczekiwać. To tak jakbyśmy zakładali maskę tlenową innym. A co z nami? Czekając aż inni się zmienią, możemy się udusić!

 

W NVC zachęcamy do tego samego, co stewardessy – do napełniania swojego wewnętrznego koszyczka empatii, żeby było w nim tak dużo zasobów, by mieć, czym się dzielić, by mieć empatię dla innych. Gdy jesteśmy uważni na siebie, obdarzamy siebie życzliwością, bierzemy na poważnie pod uwagę swoje uczucia i potrzeby, mamy większy kontakt ze sobą i otwierać się może (u każdego w innym tempie) przestrzeń na innych. Łatwiej jest zachować spokój w trudnych sytuacjach, z ciekawością przypatrywać się uczuciom i potrzebom innych (dużych i małych), łatwiej jakby się żyje zarówno ze sobą jak i z innymi.

Gdy mój koszyczek jest pusty, bateria rozładowana, to dużo trudniej (lub z większymi kosztami dla siebie czy relacji) jest zobaczyć drugą osobę oczami ciekawości i akceptacji. Trochę w myśl powiedzenia o pustym dzbanie – z pustego nie da się nalać, a nieraz nawet i kropelki nie wyciśniesz!

 

A praktycznie – jak to napełniać koszyczek z empatią?

 

  1. Empatia w myślach – możesz obdarować samego (samą) siebie empatią po cichu. Nic nie mówisz, nie wypowiadasz tych wszystkich skomplikowanych i na początku frustrujących formułek „czy jak tak mówię, to czuję…, bo potrzebuję…?”. Po prostu jesteś ze sobą z nastawieniem bycia po swojej stronie, bycia wsparciem siebie i sojusznikiem i ciekawością tego, czego doświadczasz: swoich uczuć i potrzeb. Empatię dla siebie możesz sobie pomyśleć, wytańczyć, wyrysować, wyśpiewać.

Dla nas ważne jest by mieć uważność na swoje ciało i poszukiwać odpowiedzi na pytanie „co jest we mnie żywe i jak chcę się tym zaopiekować?”.

Może czujesz chłód? A może coś się zaciska? A może gdzieś się spina? Jakie to uczucie? Bliżej radości, czy smutku? Fascynacji czy frustracji? Spokoju czy bezsilności? Jak uda Ci się zlokalizować uczucie – poszukaj, do jakiej potrzeby ono prowadzi. Czego chciał(a)byś teraz mieć więcej? Co tak bardzo w życiu cenisz? Czy chodzi o odpoczynek? Czy otuchę? A może wsparcie, integralność, wolność…?

 

  1. Empatia w dzienniku – w pięknym zeszycie lub w komputerze, na serwetce w kawiarni czy w kalendarzu na spotkaniu, pisana długimi zdaniami lub krótkimi równoważnikami zdań. Empatia zapisywana w dzienniku może mieć prostą strukturę: co się stało (fakty), co teraz czujesz, czego potrzebujesz, czy chcesz sformułować prośbę i do kogo. Możesz też pracować z konkretnymi procesami NVC, np. procesem transformacji złości.

 

  1. Empatia od kogoś (towarzysza empatycznego) – to jest niezwykły dar od drugiej osoby, gdy może Cię wysłuchać z miłością i akceptacją. Mieć dla Ciebie przestrzeń, serce i uszy. Bez pouczania, bez krytykowania, dawania dobrych rad, wypytywania… po prostu jest, słucha i pomaga Ci namierzyć Twoje uczucia i potrzeby. Bycie wysłuchanym przynosi ogromną ulgę, daje nową siłę, pomaga znaleźć swoje własne rozwiązania na daną sytuację. Możesz się umówić z kimś na wspólne praktykowanie NVC, ale czasami wystarczy poprosić przyjaciółkę, by w milczeniu Cię posłuchała, bo Ty chcesz się wygadać. To też czasami może się dobrze sprawdzać!

 

  1. Warsztaty i grupy empatii – tu można się wiele nauczyć, ale też dostać bardzo dużo zrozumienia. Doświadczenie bycia członkiem wspólnoty, akceptowanym, ważnym, wysłuchanym napełnia nasze zbiorniki, daje zapas energii do tego, by dbać o siebie, o innych i o relacje.

 

Polecamy Ci każdą z tych możliwości. Każda z nich może niezwykle wpłynąć na Twoje życie i dać Ci moc i sprawczość w codziennym życiu.

 

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Subscribe to our newsletter

Get updates direct to your inbox.

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

FreshMail.pl