Zaznacz stronę

Obawa i napięcie to emocje, których aktualnie dużo doświadczamy. Nie jesteśmy jednak ich zakładnikami. Wiele osób w rozmowach z nami mówi o tym, że się boi – o utratę pracy, o najbliższych, o rodziców, o to co będzie. Okazuje się, że za sprawą niewidzialnego wroga staliśmy się równi i wszyscy się czegoś lub o coś boimy. Warto zauważyć, że ten strach, którego teraz doświadczamy, konfrontuje nas z głęboko tkwiącym w nas lękiem przed śmiercią.

 

Autorzy: Joanna Marczyszyn-Berendt i Agnieszka Kozak

 

Odkrywamy z zadziwieniem, że mimo postępów medycyny estetycznej, czy wielu godzin spędzonych na budowaniu kariery, stajemy bezradni wobec zakazów i nakazów, które podporządkowują nasze życie dbaniu o bezpieczeństwo. Strach o przetrwanie ma realne podstawy, ale jeśli te obawy przedłużą się w czasie i zwłaszcza będzie im towarzyszyć bezsilność, wówczas strach zamieni się w przewlekły lęk. Bezsilność może powodować różne reakcje ucieczkowe: od wypierania (nic się w zasadzie nie stało), przez racjonalizowanie (super, bo mam w końcu czas na długi urlop), po wytrzymywanie (dam radę, bo za chwilę to się skończy).

Można uciekać, ale może warto zajrzeć w głąb siebie i powiedzieć sobie „boję się o swoją przyszłość, o zdrowie i życie moich bliskich”. Nazwanie tego, co kryje się pod lękiem, pozwala odzyskać jasność widzenia sytuacji oraz wyprowadzić organizm z napięcia. Mamy prawo się bać, ponieważ wiele naszych potrzeb jest aktualnie niezaspokojonych, a to wpływa na to, jak się czujemy.

Pisał o tym Rick Hanson: „kiedy doświadczamy, że jakaś nasza potrzeba jest niezaspokojona, pojawia się w nas poczucie deficytu i niepokój; czegoś brakuje, coś jest nie tak. Ciało i umysł są pobudzone, ze stanu odpoczynku przechodzą w stan reaktywny, albo „czerwoną strefę”. Organizm zaczyna reagować walką, ucieczką lub zamieraniem, gwałtownie wpływając na układ odpornościowy, hormonalny, sercowo-naczyniowy i trawienny. W umyśle pojawia się poczucie strachu, frustracji i krzywdy – to ogólne terminy związane z naszymi potrzebami bezpieczeństwa, satysfakcji i więzi. To stres, dystres i dysfunkcja.”

W obecnej sytuacji zarówno w kraju, jak i na świecie, wiele potrzeb jest niezaspokojonych. Na wiele aspektów zarówno własnego, jak i społecznego życia nie mamy wpływu, a jednak nadal sporo wyborów dotyczących nas, naszych bliskich, jakości, które pielęgnujemy w życiu, zależy od nas.

Jest to bardzo dobry moment do przyjrzenia się naszym potrzebom i zbudowania nowych strategii na ich zaspokajanie. Twórca Porozumienia bez Przemocy, Marshall B. Rosenberg,  mówił, że zaspokojone potrzeby są źródłem naszej energii życiowej. To z nich czerpiemy paliwo do działania, ponieważ organizm odwdzięcza nam się pozytywnymi emocjami. Jeśli teraz nastawimy się na czekanie na „życie po pandemii”, może się okazać, że kiedy ona się skończy, będziemy mieli tak duże dysfunkcje i tak niski poziom energii, że będzie nam trudno ruszyć do nowego życia. Bardzo ważne jest więc, by zaspokajać swoje potrzeby teraz, karmiąc cały czas siebie i dostarczając sobie satysfakcjonującego paliwa do życia i bycia z innymi.

Pewnych potrzeb nie zaspokoimy teraz w pełni (choć aktualnie jest to wyjątkowo wyraźne doświadczenie) – i co więcej nie zawsze jest to celem naszego działania. Rick Hanson proponował szukanie „zasadniczego” poziomu zaspokajania potrzeb.  Czyli takiego, który tu i teraz jest możliwy, i doceniania go, bowiem ten „zasadniczy” poziom może przynieść nam poczucie wpływu, a to z kolei pozwoli nam zadbać o nasze zdrowie, życie i relacje.

Rick Hanson pisał tak: „Kiedy zauważymy, że nasze potrzeby są w wystarczającym stopniu zaspokojone, mamy poczucie pełni i równowagi. Ciało i umysł  przechodzą w stan odpoczynku, który nazywam trybem responsywnym lub „zieloną strefą”. Organizm zabezpiecza swoje zasoby, uzupełnia się i naprawia oraz pozbywa się stresu. W umyśle pojawia się poczucie spokoju, zadowolenia i miłości – to szerokie, ogólne terminy związane z naszymi potrzebami bezpieczeństwa, satysfakcji i więzi. To ucieleśnienie dobrostanu.”

Jak to zrobić?  Proponujemy na początek dwie praktyki: jedną w zgodzie z Pozytywną Neuroplastycznością, czyli widzenie dobra dokoła nas, a drugą w duchu Porozumienia bez Przemocy, czyli ćwiczenia empatii dla siebie, ponieważ ona pomaga nam w znalezieniu kontaktu ze sobą i tym co jest dla nas najlepszym paliwem.

Nie jest łatwo znaleźć dobre momenty obecne w naszym życiu i to nie tylko dlatego, że teraz mierzymy się z nowymi i olbrzymimi wyzwaniami, lecz również dlatego, że dużo łatwiej jest nam skupiać się na negatywnych aspektach życia czy na niezaspokojonych potrzebach.

A przecież, również teraz, w czasach pandemii, w wielu obszarach nasze potrzeby są zasadniczo zaspokojone. Nadal możemy w wielu obszarach podejmować autonomiczne decyzje w zakresie życia naszych rodzin, jesteśmy zasadniczo bezpieczni, mając dostęp do jedzenia, wody, tlenu, przebywając w stabilnym budynku domu, możemy zadbać (inaczej może niż byśmy chcieli, ale jednak) o relacje z bliskimi, dzwoniąc, organizując telekonferencje, machając im przez okna, grając w gry, oglądając razem filmy, dyskutując o ważnych dla nas i dla nich sprawach.

Aktualnie widać, jak wiele aspektów naszego życia traktujemy jako oczywiste i dane nam raz na zawsze. Jeśli dostęp do bieżącej wody wydaje Ci się zbyt banalny, by się z niego ucieszyć, wyobraź sobie, że od jutra go nie masz, tak jak aktualnie nie masz swobody poruszania się, czy spotykania z innymi. Zauważanie tego, co mamy, pomaga zachować spokój, być zdrowszym i mieć więcej zasobów do radzenia sobie z wyzwaniami – a więc warto spróbować, nawet jeżeli jest to inne niż to na czym skupialiśmy uwagę wcześniej. Chcemy podkreślić, że nie chodzi nam o zaprzeczanie, że sytuacja jest trudna, ale o koncentrowanie mózgu na tym, co mamy, by obniżać napięcie i niepokój.

Znajdź dzisiaj, w swoim życiu, rzeczywistości pandemii, powody by się ucieszyć z czegoś, co:

  • daje Ci zasadnicze poczucie bezpieczeństwa? (np. stabilne krzesło, jedzenie w lodówce, mieszkanie, w którym mieszkasz)
  • daje CI zasadnicze poczucie więzi z innymi? (np. rozmowa przez telefon z bliską CI osobą, uśmiech do domownika, wspólne zjedzenie posiłku)
  • daje Ci zasadnicze poczucie satysfakcji i zadowolenia? (np. nowe kompetencje w zakresie pracy zdalnej, przygotowany obiad, zabawa z dzieckiem, pomysły, jak sobie poradzić z wyzwaniami w czasach wielu ograniczeń).

Pomóż swojemu mózgowi obniżać napięcie w Tobie.

Empatia dla siebie to z kolei to bycie ze sobą w kontakcie, czyli zwracanie uwagi na to, co czujemy; na to, co w nas żywe, i branie tego na poważnie pod uwagę. Gdy mierzymy się z trudnościami, nieraz nawykowo pomniejszamy ich rolę, odwracamy uwagę, czy na inne sposoby odsuwamy od siebie kontakt z tym, co się w nas naprawdę dzieje, a tym samym nie mamy szans świadomie się zaopiekować swoimi potrzebami. Dlatego w  ramach budowania kontaktu ze sobą proponujemy zadanie sobie następujących pytań:

Więcej o potrzebach, emocjach i empatii piszemy w książce „Dogadać się z innymi. Porozumienie bez przemocy nie tylko w życiu organizacji”, mając przyjemność dać Wam znać, że właśnie pojawił się audiobook czytany przez Agnieszkę Kozak.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Subscribe to our newsletter

Get updates direct to your inbox.

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

FreshMail.pl