Zaznacz stronę

Czasem słyszymy, że Porozumienie bez przemocy w szkole nie zadziała, bo albo nie ma czasu albo jest obawa, że młodzież wejdzie kadrze na głowę.

My bierzemy sobie te słowa nauczycieli do serca. Bardzo nam zależy, by nauczyciele mogli wykonywać swoją pracę, to czemu dedykowali swoje zawodowe życie w atmosferze współpracy i spokoju. Rozumiemy ich niepokój o skuteczność swojego przekazu.

Mamy też taki pomysł, że kto jak kto, ale nauczyciele potrzebują wiele wsparcia i empatii, bo wykonują tak ważny i trudny zawód. Wychowują przyszłe pokolenia i to od ich postawy i zasobów wewnętrznych w dużym stopniu zależą postawy i przyszłość naszych dzieci. W wielu szkołach, z którymi współpracujemy lub w których pracujemy prowadząc warsztaty dla kadr pedagogicznych i nauczycieli widzimy, jak trudne są warunki pracy nauczyciela. Ile ma zadań i obowiązków poza „nauką dzieci”. Ile oczekiwań i ocen jest wobec nich od dyrekcji, rodziców, dzieci i systemu, a jak mało wsparcia i zrozumienia.

Jednocześnie gdy myślimy o szkole pierwsze słowo, jakie nam przychodzi do głowy to relacja. Według nas podstawą rozwijania dzieci i młodzieży, przekazywania im wiedzy lub raczej inspirowania i zachęcania ich do odkrywania świata jest zbudowanie z nimi relacji. I tu czasem pojawiają się schody, bo co to tak naprawdę znaczy budować relację?

To wcale nie znaczy zrezygnować z siebie, czy być kumplem. Według nas, oznacza to wzajemnie okazywać sobie szacunek, uważnie słuchać i wspólnie budować rozwiązania wygrany-wygrany. Marshall Rosenberg, twórca Porozumienia bez przemocy podkreślał rolę budowania relacji, nawiązywania kontaktu jako fundament budowania porozumienia między ludźmi. Dopiero po zbudowaniu kontaktu i zaufania, możemy mówić o tym, co trzeba zmienić i my się pod tym w pełni podpisujemy.
Porozumienie bez przemocy w szkole wcale nie oznacza wielkich rewolucji. To krok po kroku budowanie kultury dialogu – między nauczycielami, między dyrekcją i kadrą, między kadrą i rodzicami, miedzy nauczycielami i dziećmi. Nasi uczniowie, obserwując nas oraz uczestnicząc w kulturze dialogu, będą niepostrzeżenie uczyć się, jak budować relacje w oparciu o zaufanie, w których jest miejsce na zasadę wygrany-wygrany. Ich zachowania są odzwierciedleniem tego, czego doświadczają każdego dnia.

Jak to zrobić? Od czego zacząć?

 

Przyjrzyjmy się temu przykładowi opisanemu przez jedną z nauczycielek praktykujących Porozumienie bez przemocy ze swoimi uczniami:
„Podczas gry w piłkę na podwórku zdarzył się konflikt. W szkole nie mam boiska, jedynie prostokątną przestrzeń wysypaną piaskiem, bez wyznaczonych bramek i linii. Chłopcy grali w piłkę, Łukasz się przewrócił i trzymał piłkę między nogami. Chwilę wszyscy stali bez ruchu, a potem Patryk kopnął tamtego w nogę (celował w piłkę). Przerwałam grę. Patryk odbiegł w kąt podwórka, zaczął płakać i coś krzyczeć. Gdy wrócił chłopcy przeprosili się, żeby móc dalej grać, ale wróciliśmy do szkoły i na spokojnie omówiliśmy sytuację.

M: Łukasz, czy chciałbyś coś powiedzieć do Patryka?
Ł: No bo Patryk, czy gdybyś był piłkarzem, to byś tak kogoś kopnął?
M: Czyli jest dla ciebie ważne bezpieczeństwo podczas gry?
Ł: Tak.
M: Patryk?
P: Nie chcę mówić.
M: Na podwórku coś mówiłeś.
P: No bo nie można tak przytrzymywać piłki!
M: Czyli dla ciebie ważna jest gra zgodnie z zasadami?
P: No tak!
Feliks: Ale Patryk, ty też nie zawsze przestrzegasz zasad.
M: Czyli tobie, Feliks, też zależy na tym, żeby wszyscy grali zgodnie z zasadami?
F: Tak.
M: Usłyszałam, że potrzebujecie bezpieczeństwa w czasie gry i przestrzegania zasad. Czy chcielibyście coś jeszcze dodać?

I tak jeszcze chwilę rozmawialiśmy. Łukasz dodał, że jak ktoś się przewraca na prawdziwym meczu, to przyjeżdżają medycy i go zabierają. Zapytałam, czy chciałby, żebyśmy się troszczyli o siebie nawzajem podczas gry. Ustaliliśmy, że gdy ktoś się przewróci i nie wstaje od razu, to przerywamy grę i interesujemy się, co się stało. Ustaliliśmy, że opracujemy zasady gry w piłkę nożną na naszym podwórku i wyznaczymy dokładnie linie i bramki. Łukasz wracał jeszcze do tego „Czy gdybyś był dorosły to naprawdę byś tak zrobił?”, parę razy powtórzyliśmy „czy zależy Ci na tym, żeby Patryk naprawdę usłyszał, że ciebie bolało to, co zrobił?”. Patryk potwierdził, że usłyszał. Na koniec zapytałam, czy podadzą sobie dłonie (będąc otwartą na ewentualną odmowę). Łukasz odmówił, wróciliśmy do pytania, czy chciałby coś dodać, ale nie wniósł nic nowego. Ostatecznie nie naciskałam na uścisk, a chłopcy podali sobie dłonie pośrednio – przez kolegę, który siedział między nimi.”

Co się tutaj stało? Spróbujmy opisać to językiem Porozumienia bez przemocy.

 

Nauczycielka zamiast szukać winowajców i wymierzać kary omówiła z chłopcami sytuację konfliktową szukając tego, co dla nich ważne oraz tego, co służyć będzie zaufaniu i zgodnej zabawie. Potrzeby wszystkich osób, jej też, były tak samo ważne. Dopiero po wysłuchaniu tego, czego dzieciom zabrakło i o co chcą zadbać, poszukiwali rozwiązań, które służyć będą im wszystkim, uwzględniając ich prośby i spostrzeżenia.

Kiedy w sytuacji konfliktowej poszukujemy winnego, nasi uczniowie będą wykorzystywać różne strategie na to by uniknąć kar albo uzyskać nagrody lub przywilej. Zmniejsza to możliwość dotarcia do tego, co tak naprawdę ważne i istotne i jeszcze bardziej oddala od znalezienia rozwiązań, które realnie i skutecznie odpowiedzą na potrzeby nasze i naszych uczniów. Co więcej, w strachu przed karą (uwagą czy wezwaniem rodziców) działamy ochronnie i nie mamy dostępu do naszej kreatywności, dzięki której odnaleźć możemy jeszcze więcej pomysłów na rozwiązania, w których uwzględnimy potrzeby naszej społeczności klasowej: nauczyciela i dzieci.

Ochronne działania to takie, w których za wszelką cenę chcemy uniknąć kary lub uzyskać nagrodę, w szkole to oskarżenia innych dzieci, mówienie nieprawdy, niebranie odpowiedzialności za swoje działania. Z wiekiem nasi uczniowie stają się „mistrzami” przerzucania i ukrywania odpowiedzialności za to, co robią, chyba, że stworzymy im środowisko dialogu i już od najmłodszych lat, bez lęku i potrzeby ochrony siebie, będą mówić o tym, co zrobili i dlaczego, co dla nich jest ważne. Takie podejście daje nam prawdziwy obraz naszych podopiecznych.
Gdy nie mamy poczucia, że to co dla nas ważne jest usłyszane szukamy sposobów by o to usłyszenie zadbać. Czasem poprzez powtarzanie kilka razy tego samego zdania, czasem poprzez silniejsze, inne działania. W omówionym przypadku nauczycielka zadbała o to by to co dla uczniów ważne było usłyszane.

Uczniowie, których potrzeby są uwzględnione z dużą większą łatwością zauważają potrzeby drugiej osoby, bo mają zaufanie, że zarówno oni, jak i pozostali są tak samo ważni. W tej sytuacji nauczycielka uszanowała nawet brak otwartości na podanie sobie rąk w geście pogodzenia się. Ile razy prosimy o to naszych uczniów tylko po to, by poczuć ulgę, sprawczość i efektywność, ale gdybyśmy się głębiej nad tym zastanowili, to czy takie rozwiązanie przynosi długofalowy efekt, którego pragniemy?

W Porozumieniu bez przemocy mówimy o dawaniu z otwartego serca, co rozumiemy jako wewnętrzną chęć zrobienia czegoś dla drugiej osoby nie dla zysku (nagrody w jakiejkolwiek jej formie), ale dla prawdziwego wspierania drugiej osoby. Zmuszanie uczniów do pogodzenia się, szczególnie wtedy, gdy nie czują się wzięci pod uwagę, nie służy budowaniu dialogu w szkole, a wręcz może przyczynić się do wielu trudnych sytuacji.

Do takiego sposobu rozwiązywania konfliktów w klasie niezbędne jest coś, czego na pierwszy rzut oka nie widać, a jest kluczowe. Jest tym empatia dla siebie, empatia dla nauczyciela, który stając przed trudną sytuacją daje sobie uwagę, na to, co dla niego jest w tym momencie ważne, mówiąc językiem Porozumienia bez przemocy, żywe. Ta chwila uważności na siebie, na swoje uczucia i potrzeby bez ocen i krytycznych uwag, ze zgodą na to, że cokolwiek się pojawia jest ok. Możliwe, że w tej sytuacji nauczycielka poczuła zaniepokojenie, bo ważne jest dla niej bezpieczeństwo jej uczniów, może to była frustracja, bo chciałaby więcej współpracy, a może zmęczenie, bo to nie pierwsza sytuacja dzisiaj i może też miała trudniejszą rozmowę z rodzicem wcześniej i marzy o większej łatwości?

Obdarowanie siebie empatią jest darem, który mamy zawsze pod ręką.

Nawet w najtrudniejszej sytuacji możemy wziąć oddech i na sekundkę skontaktować się ze sobą i sprawdzić, z czym jestem właśnie w tym momencie. Dopiero wtedy pojawia się przestrzeń na drugą osobę.

Konflikty w klasie, w szkole oraz w naszym życiu są wspaniałą okazją do tego, by zobaczyć, co jest ważne dla nas oraz dla osób, z którymi współtworzymy naszą przestrzeń oraz momentem, w którym możemy wypracować swoje granice z uwzględnieniem granic drugiej osoby. Są dokładnie tymi sytuacjami, w których najlepiej możemy pracować nad kulturą dialogu, spróbujmy się ich nie bać, ale witać je z ciekawością i otwartością na wysłuchanie i komunikowanie naszych zasad i wartości. Bo wszystko, co mówimy lub robimy jest po to, by zaspokoić ważne potrzeby. W naszym przykładzie są to: bezpieczeństwo, przestrzeganie zasad, współpraca, zaufanie i bycie wziętym pod uwagę.

 

Autorki tekstu: Joanna Berendt i Paulina Orbitowska-Fernandez

Przykład sytuacji szkolnej opisała Mira Chlebicka, wychowawczyni klasy II w małej szkole niepublicznej.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Subscribe to our newsletter

Get updates direct to your inbox.

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

FreshMail.pl