Zaznacz stronę

Jak zawsze się czepia – mówimy po spotkaniu z szefową – dodając, że ani trochę się nie zna na tym, co robimy. A co powiedziała szefowa? Pewnie coś bez sensu jak zwykle – nie zauważyliśmy faktów, nie zapamiętaliśmy sedna rozmowy, w sumie to pewnie nie ma o czym rozmawiać. Czy na pewno?

 

W relacjach międzyludzkich słuchanie jest ważniejszą umiejętnością niż nawet działanie – jesteśmy skłonne zaryzykować takie stwierdzenie, bo widzimy, do czego prowadzi nas słuchanie, a do czego – jego brak.

Choć oczywiście każdy z Was – drodzy czytelnicy – myśli teraz: to nie o mnie. Ja przecież nie mam żadnego problemu ze słuchaniem. No i w ogóle cóż to za sztuka? No to sprawdźmy!

 

Oceniamy i interpretujemy, ale to wcale nie jest oczywiste!

 

„To zlecenie jest na wczoraj!” szybko rzuca szef i wybiega. I może zamiast słyszeć faktyczne słowa naszego rozmówcy oraz więcej – umieć dotrzeć do jego potrzeb i intencji – automatycznie oceniamy i interpretujemy? Może zdarzyło Ci się w takiej sytuacji pomyśleć lub powiedzieć coś w stylu:

  • Jak zwykle mówi do mnie napastliwym tonem
  • Znowu podważa moje kompetencje
  • Nie docenia mojego doświadczenia?

 

Jeśli tak to śpieszymy z uspokojeniem – to zupełnie normalne! Jako ludzie nawykowo i automatycznie oceniamy i uogólniamy. Ma to na celu pomóc nam przetrwać, czyli z jednej strony zadbać o nasze bezpieczeństwo a także oszczędzić energię. Nieustanne analizy sytuacji kosztują dużo naszej energii i dużo łatwiej wrzucić słowa szefa w kategorię „jak zwykle”, „podważa kompetencje” itp. A jednocześnie możemy to zmienić, bo choć normalne i uzasadnione ewolucyjnie to niekorzystnie wpływa na jakość życia i relacji.

Wydaje się nam, że nasze interpretacje są oczywiste. Rzucił papiery i wybiegł oznacza, że szef nie docenia doświadczenia. Ale czy każdy z nas tak przeczytał to zdanie? Być może szef z przykładu dla jednych z nas wyda się napastliwy, podważający kompetencje, złośliwy, może zestresowany… możliwości interpretacji jest bardzo dużo. A co jest prawdą? Czy istnieje prawdziwa interpretacja?

Niestety nie ma czegoś takiego. Dlatego ważne jest, by nie skupiać się na interpretacjach i ocenach, które przychodzą nam do głowy. One będą się pojawiać i to jest naturalne, ale nie musimy ich brać zbyt serio. To tylko nasze stare ewolucyjne narzędzia, które dziś nie spełniają swej roli w biurze.

Jeśli nie interpretacje i oceny – to co jest ważne w tej sytuacji? Dla nas odpowiedzią jest powrót do naszego człowieczeństwa, zobaczenie w sobie i w drugiej osobie człowieka, nie tego co nam się wydaje, jak powinno być, lecz poszukać tego co tu i teraz jest ważne, tego co tu i teraz się miedzy nami dzieje. A konkretnie zachęcamy, aby:

– w pierwszym kroku skupiać się na faktach, a więc na tym, że szef powiedział, że zlecenie jest na wczoraj i sprawdzić:

– jakie nasze uczucia i potrzeby potrzebują uwagi w tej sytuacji (to może być np. irytacja, smutek, frustracja, bo zależy nam na zrozumieniu, na współpracy, na szacunku lub harmonii…)

– dostrzec również (jeśli tylko mamy ku temu zasoby i otwartość) uczucia i potrzeby szefa.

 

Co to w ogóle jest słuchanie?

 

Słuchanie, szczególnie w trudnych chwilach, polega na tym, by za słowami i czynami drugiej osoby (ale też swoimi), dotrzeć, zrozumieć, zobaczyć uczucia i potrzeby. To potrzeby motywują nas do działania, a więc zrozumienie, o jaką potrzebę chciał zadbać szef z przykładu pomoże nam się dobrze porozumieć i znaleźć rozwiązanie, współpracować, budować zaufanie i dialog.

Szef mógł czuć niepokój, bo zależy mu na efektywności. Ma na sobie odpowiedzialność za wypłaty nas wszystkich i bardzo chce dbać o efekty naszej pracy. Tak, czasem nie pamięta wtedy o tym, by sprawdzić, jak się czujemy z jego zleceniem albo czy dobrze się rozumiemy. Ale ważne dla niego jest bezpieczeństwo całej firmy i wszystkich pracowników.

 

Następnym razem, gdy szef powie w swoim zwyczaju coś, co dla Ciebie brzmi jak rozkaz, możesz:

– sprawdzić z nim, dlaczego to ważne,

– wyrazić swoje uczucia i potrzeby (np. szefie, nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem – jak mówisz, że to zlecenie jest na wczoraj, to dlatego, że nie ufasz w to, co robię?)

– odzwierciedlić to, co widzisz i słyszysz (np. żartobliwie: szefie, mówisz, że na wczoraj, czyli mam się przenieść w czasie czy jednak to nie jest na wczoraj?)

 

Słuchając swoich i szefa uczuć i potrzeb możemy się łatwiej porozumieć, ale ocenianie i interpretowanie oraz domyślanie się to jeszcze nie koniec listy przeszkód, jakie zafundowała nam ewolucja.

 

Jeśli chcesz uczyć się z nami takiej komunikacji w biznesie, w której słuchamy innych na poziomie potrzeb, wyrażamy siebie wprost, szukamy porozumienia i dialogu, to zapraszamy Cię na kurs NVC w relacjach zawodowych.