Jak długa cisza zapadnie, gdy zapytam Cię „kim jesteś?”? Czy znasz odpowiedź od razu? Czy definiujesz się jakąś rolą? Cechą charakteru? Osiągnięciami? A czy NVC może dać tu podpowiedź? Albo narzędzia?

 

To są pytania, które zadaję sobie, czasem innym, czasami inni mnie o to pytają i mam w tym zakresie kilka myśli, którymi chętnie się dziś podzielę.

Jako dziecko byłam uczona być jakaś – grzeczna, pomocna, podporządkowana, samodzielna, mądra, ambitna… – zarówno rodzice, jak przedszkole i szkoła mieli konkretne wyobrażenie na temat mnie. Czy to było o mnie? O mnie prawdziwej? Nie, to było o tym, jaką chcieli mnie widzieć. Niektóre z ich nauk sobie przyswoiłam i są ze mną do dziś. Niektóre mają na mnie ogromny wpływ. Niektóre dawno odrzuciłam i nie prowadzą mnie już w życiu, choć kiedyś prowadziły.

Jednym z najtrudniejszych przekazów było powiedzenie: „Siedź w kącie, będziesz dobry – znajdą cię”. Wiem, że to nieprawda. Świat tak nie działa. No, może czasami działa, ale nie zawsze. A jednak wpojone przekonanie wciąż mocno się trzyma.

NVC (tłumaczone jako Porozumienie bez Przemocy) dało mi narzędzia, dzięki któremu mogę zadawać sobie niektóre pytania z większą świadomością. Zobaczmy:

 

Interpretacje, etykiety

 

Jeśli na pytanie „kim jestem” odpowiadam etykietą (trenerką, leniem, dobrym człowiekiem, prawdziwa, szybka…), to dokonuję właśnie interpretacji na swój temat. Czy mogę powiedzieć o jakichś konkretnych obserwacjach? Wyodrębnić fakty? Faktem będzie moja płeć, data urodzenia, faktem może być kolor mojej skóry lub ilość piegów. Zamiast trenerką mogę powiedzieć: „w zeszłym tygodniu prowadziłam warsztat”, zamiast leniem – to nawet nie wiem, co mogę powiedzieć. Może: „dziś rano czułam niechęć na myśl o wstaniu z łóżka, bo bardzo potrzebowałam jeszcze snu”? Ale czy to sprawia, że jestem leniem? NVC mówi, żeby unikać etykiet, jeśli zależy nam na głębszym kontakcie. Ale skupić się na czystych obserwacjach, uczuciach i potrzebach, które są z natury zmienne i dynamiczne. Trudno je opisać statyczną etykietą.

 

Myśli, osądy

 

Jeśli na pytanie „kim jestem” odpowiadam, np. kobietą, która powinna bardziej się starać; kimś, kto ciągle wygrywa; lub najlepszą przyjaciółką na świecie – to wpadam w pułapkę myślenia o sobie bez uwzględniania uczuć. Jeśli zapytam siebie, co czuję, gdy to myślę (lub gdy coś robię), to dostanę różne odpowiedzi – gdy pracuję w grupie ludzi ciekawych swojego rozwoju – czuję radość. Gdy myślę, że powinnam się bardziej starać – czuję wstyd. Gdy spotkałam wczoraj przyjaciółkę – czułam błogość. I znowu – trudno byłoby wyłowić jakieś jedno dominujące uczucie, ale uczucia są drogowskazami i gdy pojawią się w konkretnym kontekście, to warto poświęcić im chwilę uwagi, by zobaczyć, o czym ważnym nam mówią.

Więc jeśli w niektórych powtarzalnych sytuacjach czujesz radość, szczęście, błogość, inspirację, uskrzydlenie – to pewnie tam jest jakiś kawałek Twojej odpowiedzi.

 

Strategie

 

Uczono nas od dziecka, co i kiedy robić, jak się zachować. Gdy myślę o pytaniu „kim jestem” od razu przychodzą mi do głowy określenia, które mają wypełnić jakieś społeczne oczekiwanie, np. „dobrą matką” albo „kochającą żoną”. I te strategie są ważne i potrzebne, tylko że ja lubię się pytać – dlaczego są ważne? To jest pytanie o potrzebę, którą staram się zaspokoić poprzez tę rolę. Bo może chodzi o potrzebę miłości? Albo przynależności? A może wtedy czuję, że jestem ważna, spełniona – czyli zaspokajam potrzebę bycia ważną, sensu, znaczącego życia? I drugie pytanie – jakim kosztem zaspokajam te potrzeby? Czy te strategie zabierają mi jakąś ważną potrzebę (np. wolności? wyboru? spójności?) czy właśnie nie?

Jaką potrzebę zaspokajasz swoją odpowiedzią na pytanie „kim jesteś?”? Czy chcesz ją nadal zaspokajać w ten sposób? A może przyszedł czas na zmianę, jeśli koszt jest zbyt wysoki?

 

Dla mnie bycie sobą oznacza podążanie za swoimi potrzebami w sposób świadomy. Dzięki temu mogę zobaczyć, czy strategia, którą automatycznie wybieram/ wybierałam nadal mi służy? Czy jest ze mną zgodna? Czy niesie jakiś koszt? Ja i tak automatycznie będę się starać te potrzeby zaspokajać, pytanie tylko – czy zrobię to w sposób, który przyniesie mi korzyści? I czy w ogóle zaspokoi tę potrzebę?

Bycie sobą to bycie świadomym i autentycznym. A przynajmniej w relacji ze sobą. Ciekawa jestem, czy się z tym zgodzisz, czekam na komentarze 🙂

A jeśli chcesz więcej – to zapraszam do grupy rozwojowej Tak chcę żyć! – jest to cykl 6 spotkań, online, na których przyglądamy się sobie i temu, kim i w jakim miejscu życia teraz jesteśmy 🙂

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Subscribe to our newsletter

Get updates direct to your inbox.

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

FreshMail.pl