Wiem, że jestem wystarczająca, wiem, że jestem wystarczający – właśnie z tymi cechami i takim charakterem, jaki mam! Powiedz to zdanie głośno i jeśli się z nim zgadzasz w 100%, to nie czytaj tego tekstu.

 

Nie wiem, czy się z nami zgodzicie, że bardzo wiele problemów w dorosłym życiu bierze się z braku zaufania do siebie samego.

Z poczucia, że ja nie jestem wystarczający czy wystarczająca taki/ taka jaki jestem. By być „ok” potrzebuję jeszcze…, i tu nieskończona lista jeszcze więcej cech, zmian, przedmiotów, jeszcze więcej kursów, certyfikatów, dzieci, męża.

A gdy do tego dodamy nieumiejętność nazywania tego, co jest dla nas ważne, czyli swoich potrzeb i dania sobie prawa, że posiadanie potrzeb jest jak najbardziej zupełnie normalne i możemy o tym rozmawiać z innymi bez nerwów, obrażania się, walki czy bycia odrzuconym – sprawa staje się jeszcze trudniejsza.

 

Każdy z nas ma piękne potrzeby, a w podejściu, w którym my się specjalizujemy, czyli Porozumieniu bez przemocy mówimy, że wszystko co robimy, nie robimy, mówimy czy nie mówimy wynika z próby zaspokojenia potrzeb. Potrzeby, o których tutaj mówimy są uniwersalne i wspólne wszystkim ludziom (np. potrzeby jedzenia, ciepła, wolności, troski, wsparcia, zrozumienia, rozwoju, zaufania i wiele innych).

Gdy uczestnicy naszych warsztatów czy kursów on-line poznają potrzeby i co więcej dowiadują się, że jest ich tak dużo i każda z nich jest wspaniała, czują nieraz smutek i złość. Zastanawiają się, czemu wcześniej nie wiedzieli o nich, a także czemu o nie systematycznie nie dbali w świadomy sposób.

 

Może ty drogi czytelniku należysz do tego rzadkiego grona, który tak nie miał na drodze swojego dorastania, ale jednak większość dzieci wyrosła na dorosłych bez regularnego kontaktu ze swoimi potrzebami, to znaczy nikt ich o nie nie pytał, nikt nie próbował ich nazywać, nie była ich świadoma i nie umiała o nich mówić wprost. To wcale nie dziwne, bo naprawdę bardzo rzadko (oby nieprawdą było stwierdzenie, że nigdy) dzieci i w rodzinach, i przedszkolach, i w szkołach są pytane: co dzisiaj czujesz i czego potrzebujesz?

 

Na szczęście uczymy się przez całe życie, a co więcej, nasze mózgi nieustanie są neuroplastyczne i uczą się na doświadczeniach dnia codziennego, dlatego bez względu na wiek możemy zacząć pracę nad uświadamianiem sobie, co czujemy i czego potrzebujemy.

 

Ta świadomość potrzeb to ogromny i bardzo ważny krok w budowaniu zaufania do siebie oraz poczucia własnej wartości. Zauważanie i uwzględnianie swoich potrzeb w codziennym życiu na początku może być bardzo trudne, jednak gdy nam trochę wejdzie w krew, pokazuje, że zawsze jesteśmy w mocy i znaczymy tyle samo, co inni ludzie. Wówczas przestajemy tęsknić za kolejnym dowodem, certyfikatem, uprawnieniem i zaczynamy po prostu realizować nasze marzenia.

Bo każdy z nas jest mozaiką złożoną z wielu pięknych płytek, a każda z nich oznacza naszą unikalną jakość – cechę, talent, a nawet zaspokojoną lub niezaspokojoną potrzebę. Patrzenie na siebie przez ten pryzmat daje więcej wolności, luzu, a przede wszystkim wiary we własną sprawczość. Dzięki temu podnosimy zaufanie do siebie.

 

Świadomość potrzeb może też wspierać nas w podejmowaniu decyzji, które będą dla nas działały oraz w trudach odmawiania i pilnowania naszych granic. To niezmiernie ważne, by mieć satysfakcję z tego, co robimy, żeby nie mieć wciąż poczucia, że coś „muszę”, że „nie mogę odmówić”,  że „nie mam wyjścia”. Gdy mówimy „tak”, choć ściska nam się żołądek albo krtań, to i tak nieświadomie dołożymy wszelkich starań, by nasze „tak” sabotować. To „tak” będzie niesolidne, niestabilne, słabe. Będziemy robić wszystko (a na pewno wiele), by ostatecznie wywinąć się z tej obietnicy, a jeśli się nie uda, to zrobimy to z niezadowoleniem i frustracją. W takich chwilach wiele naszych potrzeb nie jest i nie może być zaspokojonych, więc one przypominają nam o sobie: zmęczeniem, bezsilnością, frustracją, złością lub innymi uczuciami, które mogą być przez nas odczuwane jako nieprzyjemne i przeszkadzające. A gdyby je zauważyć, uwzględnić? Posłuchać, o jakich potrzebach mówią? A potem zadbać o te potrzeby – czasami – mówiąc „nie”, a czasami w zupełnie inny sposób. Wówczas jest duża szansa na to, że nasze poczucie wpływu i zaufanie do siebie będzie rosło. A wraz z nimi – poczucie naszej wartości.

 

Co więcej, możemy też zaprosić siebie do zauważania w sobie samym tego, co już dobrze działa, co służy nam i innym – i ucieszyć się z tego (a nie tego, czego nie mamy). Gdy koncentrujemy się na czymś – jest spora szansa, że to będzie rosło. Poświęcamy temu uwagę, troskę i wówczas to zwiększa się, pięknieje. Doceńmy więc to, co w nas jest dobrego, co w sobie lubimy, co sprawia, że nasze poczucie, że jesteśmy na właściwym miejscu – rośnie. Zobaczmy momenty, w których już sobie ufamy.

 

W tym momencie przypomina mi się pierwsza edycja naszego kursu Zerwij sznurek – leć wysoko, gdy w jednym z ćwiczeń prosiłyśmy uczestników o napisanie sytuacji, w której sobie zaufali. W pierwszych godzinach w kursie panowała konsternacja, zdziwienie (ale że ja sobie? że sobie ufałam?), niepewność (zupełnie nie wiem, co napisać, nie miałam takiej sytuacji). Po jakimś czasie uruchomiło się zbiorowe myślenie – jedna uczestniczka napisała o swojej sytuacji, to przypomniało coś komuś drugiemu, a to z kolei uruchomiło pamięć kogoś trzeciego. Po kilku kolejnych godzinach wiele komentarzy opisywało niezwykłe momenty absolutnej wiary w siebie uczestników kursu.

 

I to właśnie o to chodzi! O to, by pamiętać o tym, że sobie mogę zaufać i żeby mieć narzędzia, które pomogą mi polegać na sobie. NVC – dla nas – jest wspaniałym źródłem takich narzędzi, bo nie tylko świadomość i umiejętność odpowiadania na nasze potrzeby, ale też wiele innych narzędzi, np. umiejętność odróżniania myśli od uczuć, ocen od faktów czy potrzeb od strategii (które na pierwszy rzut oka wydają się trywialne, a potem w życiu okazuje się, że często mamy z tym odróżnianiem problem i prowadzi nas to do konfliktów – ze sobą lub z innymi) pomaga nam trwać w pewności, że będę przy sobie, że wybiorę tak, jak lubię, że znam siebie, że wiem, co mi służy itp. Dzięki temu wzrasta nasze poczucie własnej wartości. Dzięki temu możemy je budować na nowo, nawet jeśli w dzieciństwie nie było ono ważne i dostrzegane przez dorosłych wokół nas. My sami możemy dać sobie to wszystko, czego wcześniej nie doświadczyliśmy. Zaufanie jest jedną z tych jakości.

 

Chcesz pracować nad zaufaniem do siebie i nad poczuciem własnej wartości? Możesz dołączyć do naszego kursu online:

Zerwij sznurek – leć wysoko. Poczucie własnej wartości w ćwiczeniach i teorii NVC

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl