Co za niedorzeczne wyjaśnienie. –  mówi uczestnik Twojego szkolenia – W ten sposób pokazujesz zero profesjonalizmu!

Co możesz zrobić z takim komunikatem?

Dzięki Porozumieniu bez Przemocy widzimy dookoła inny świat. Świat ludzi mających piękne i wspólne nam wszystkim potrzeby, które starają się zaspokajać na różne sposoby. Niektórych sposobów nie lubimy, innych nie akceptujemy, a jeszcze inne nam odpowiadają. Konflikty dzieją się właśnie na poziomie tych sposobów, które w NVC nazywamy strategiami. Nie dzieją się one na poziomie potrzeb. Potrzeby są bowiem uniwersalne. Dzięki patrzeniu na otaczający nas świat przez ich pryzmat, nie ma dookoła nas niesolidnych klientów, niegrzecznych dzieci, aroganckich kontrahentów czy sztywnych szefów. Bez tych ocen i etykiet świat ma dużo więcej przestrzeni i więcej możliwości. Jest też piękniejszy, bo lżejszy i różnorodny. Królują w nim serca. Czasem zranione, czasem zagubione czy sfrustrowane, ale wszystkie wyrażające życie – ważne i piękne dla nich tęsknoty. Jedno tęskni za przewidywalnością, inne za bezpieczeństwem, a jeszcze inne za profesjonalizmem.

W pracy z klientami odejście od etykiet bardzo nam pomaga budować relacje oparte na autentyczności, wzajemnym szacunku i współpracy. Bez szufladkowania sytuacji, osób, doświadczeń możliwe jest, by nawet wyzwania i trudności przekształcać w sytuacje kontaktu i dialogu. Parę miesięcy temu realizowaliśmy projekt dla gminnej instytucji publicznej, w którym ze względów formalnych mieliśmy wiele wyzwań zarówno z dokumentacją, jak i w trakcie szkoleń. Świadomość naszej intencji nakierowanej na kontakt, bycie uważnym na to, co czujemy i co jest dla nas ważne, było dla nas dobrym punktem wyjścia, by z ciekawością popatrzeć na drugą stronę i dostrzegać w niej nie przeciwnika czy kogoś kogo musimy przekonać, lecz człowieka z uczuciami i potrzebami, podobnymi do naszych.

Dzięki temu mogliśmy odejść od przekonywania, oczekiwań, oceniania, niedomówień na rzecz otwartości i ciekawości dla tego, co tu i teraz jest żywe we mnie i w drugiej osobie. Pojawia się przestrzeń na nowe rozwiązania uwzględniające potrzeby wszystkich, a przede wszystkim przestrzeń na bycie z tym, co się teraz dzieje bez energii walki – to nam daje ulgę, spokój i zaufanie a klientów zachęca do szczerych i równie autentycznych kontaktów z nami.

Patrzenie przez pryzmat potrzeb pomaga nam niemal nieustannie w pracy zawodowej. Gdy na szkoleniu pojawia się spięcie między uczestnikami, gdy ktoś pod naszym adresem kieruje trudny komunikat, gdy zrobimy coś, co nam się nie podoba lub inna osoba powie lub zrobi coś, co jest dla nas nieprzyjemne. Każda taka sytuacja to szansa na lepsze poznanie przede wszystkim siebie, nawiązanie empatycznego kontaktu z samym sobą a w następnym kroku na zbudowanie empatycznej relacji z drugim człowiekiem i w końcu szansa na rozwiązanie, które uwzględnia wszystkich a nie dzieli.

 

Weźmy przykład:

Uczestnik na forum grupy komentuje pracę trenera:
Co za niedorzeczne wyjaśnienie. W ten sposób pokazujesz zero profesjonalizmu!

 

Dzięki procesowi PbP możemy przełączyć naszą uwagę na to, co tu i teraz: fakty, uczucia, potrzeby i prośby. Możemy dostrzec piękne potrzeby, które stoją za tym komunikatem. By tak się stało potrzebujemy zatrzymać się: wdech i wydech, sprawdzić, co się teraz we mnie dzieje – co czuję i czego potrzebuję. Może to być zaskoczenie i potrzeba jasności. Może niepokój i potrzeba bezpieczeństwa.

Dzięki empatii dla siebie unikamy ocen, obwiniania siebie, chęci ucieczki czy atakowania, czyli odchodzimy od nawykowych, pierwotnych reakcji na rzecz rozwijania samoświadomości siebie i dokonywania wyborów, które są w zgodzie z nami i wartościami, które chcemy urzeczywistniać w relacjach z innymi.

 

Świadomość siebie i tego, co dla nas ważne, pomaga spojrzeć na sytuacje z szerszej perspektywy i popatrzeć z empatią na tego uczestnika. Zadać sobie pytanie: co tu i teraz on mówiąc: „Co za niedorzeczne wyjaśnienie. W ten sposób pokazujesz zero profesjonalizmu!” czuje i czego potrzebuje? Może jest zirytowany, bo ważna jest dla niego precyzja wypowiedzi i przykłady dobrane do specyfiki grupy? Może potrzebuje więcej jasności? Może czuje niepokój i potrzebuje zaufania, że może tutaj rozwijać swoje kompetencje tak, jak tego potrzebuje? Takie patrzenie na drugiego człowieka rozwija ciekawość, otwartość i buduje gotowość na życzliwy kontakt. To początek drogi do budowania rozwiązania typu wygrany-wygrany.

 

Być może trener powie wówczas coś w stylu:
Jesteś zdziwiony i chciałbyś więcej jasności, jak to można zastosować w rzeczywistości?

 

I być może uczestnik wcale nie czuje się zdziwiony, ale zirytowany. Wcale nie potrzebuje jasności tylko sensu – ale prawdopodobnie będzie mógł wyczuć naszą ciekawość i otwartość, a nie atak lub obronę, co może pozwolić mu na kontakt z samym sobą i sprawdzenie, o co właściwie prosi, gdy mówi „niedorzeczne i zero profesjonalizmu”.

 

Weźmy kolejny przykład, by lepiej pokazać praktyczne ujęcie empatii dla siebie i dla innych, tym razem z udziałem dzieci.

 

W klasie na dziewięciolatka rzuca się dziesięciolatek. Zaczyna się regularna bijatyka. Stojące obok dzieci informują o tym dorosłego, który jest w drugim pomieszczeniu.

 

W nawykowym modelu, który jest obecnie najbardziej dostępny, być może dorosły (nauczyciel, pedagog, dyrektor, szatniarz – obojętnie) przyjdzie i mniej więcej dokona takich czynności (oczywiście jest to uogólnienie):

– bójki nie są ok
– nie wolno się bić
– natychmiast wracajcie do klasy
– do dzienniczka dostaniecie uwagi lub natychmiast idziemy do dyrekcji.

 

Chłopcy nauczyliby się przede wszystkim: trzeba się bić lepiej, czyli tak aby nie widział dorosły, ten drugi jest głupi  i dorośli też. A dodatkowo jest wśród nas donosiciel.

 

Jednakże gdybyśmy na pierwszym miejscu w szkole postawili relacje, to ta sytuacja otrzymałaby inną odpowiedź. Po pierwsze dorosły odpowiedziałby na tę sytuację, a nie zareagował. Jaka jest różnica? Gdy odpowiadamy – włączamy w to świadomość, co tu i teraz jest ważne, podczas gdy reagujemy – działamy z wyuczonego automatu, schematu.

 

Jak mogłyby przebiec czynności? Na przykład tak:

– dorosły wziąłby głęboki wdech i wydech i szybko sprawdził, jak on się ma, widząc bijących się chłopaków. Czy czuje złość? A może irytację? A może tylko niepokój i ciekawość? Na czym mu tu i teraz zależy? Na sprawiedliwości? Bezpieczeństwie? Okazaniu troski? To trwa sekundy – choć na piśmie wygląda na dłuższy czas. Cel – jasność intencji, z jaką chcę zareagować, bo to ma wpływ na stan moich myśli, emocji i ciała;

– następnie wejście między chłopców zgodnie z energią swojej intencji. Załóżmy, że było to bezpieczeństwo;

– dorosły „wślizguje się” między chłopaków, rozdziela ich stanowczym acz łagodnym ruchem i mówi coś w stylu: Hej, dużo się dzieje między Wami, co? Po pierwsze chcę zadbać o wasze bezpieczeństwo. Czy zgodzicie się stanąć jeden po mojej prawej, a drugi po mojej lewej ręce?

– Stanęli. Nie mieli bardzo na to ochoty, ale spokój dorosłego pomógł ich złości, przejść na lekkie wyhamowanie, a to ciało lubi.

– Uff, dzięki, chłopaki. Powtórzę, wydaje mi się, że wiele się między Wam zadziało? Chcecie mi teraz o tym powiedzieć? Mam nadzieję, że będę umiał Was wesprzeć.

 

I oczywiście rozmowa może się potoczyć różnie, różne słowa jeszcze paść, ale intencja dorosłego, sposób, w jaki on sam najpierw zadbał o siebie, pomoże mu kierować chłopaków na dialog, a nie na zamknięcie się czy konfrontację.

 

Podejście Porozumienia bez przemocy oraz narzędzia, jakie oferuje bardzo przydają mi się w życiu zawodowym i budowaniu relacji z klientami na zasadzie dialogu i wzajemnego się uwzględniania. Odchodzimy od ocen, etykiet czy konfliktów na poziomie strategii na poziom nam wspólny jako ludziom, czyli poziom potrzeb i tam pojawiają się nowe rozwiązania, nowe refleksje i nowe możliwości.

 

Proces PbP jest prosty w budowie: obserwacja, uczucia, potrzeby, prośby. Wymaga jednak praktyki i wewnętrznej decyzji, że chcę podążać za kontaktem a nie za tym, co „powinno być”. Patrzenie na siebie i otoczenie przez pryzmat potrzeb daje nam większą moc i sprawczość, bo biorę odpowiedzialność za swoje uczucia i potrzeby i do tego zapraszam klientów czy współpracowników, mam otwartość na usłyszenie „Nie” i dostrzeżenie „Tak” za nimi stojących („tak” dla pięknych potrzeb), mam świadomość tego, co jest dla mnie ważne i z połączenia tego mam ciekawość i gotowość budowania wspólnego rozwiązania, które na poziomie potrzeb uwzględnia wszystkie strony. A to z kolei buduje zaufanie, pobudza kreatywność, wspiera współdzielenie odpowiedzialności, zaangażowanie i efektywność.

Czyż nie są to jakości których w życiu zawodowym potrzebujemy w codziennych wyzwaniach?

Czy wiesz, że kurs NVC w życiu zawodowym już w marcu?

Nie przegap!

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl