Nie wiem jak Ty drogi czytelniku, lecz my słyszałyśmy od dorosłych w dzieciństwie, że „nie wolno się złościć” i co więcej, tak jak większość dzieci w młodym wieku uwierzyłyśmy wtedy dorosłym. I próbowałyśmy się nie złościć.

Być miłe, jak nieraz to nazywano grzeczne, z uśmiechem pomagać innym i… w tym wszystkim omal nie zapomniałyśmy o sobie. Bo gdy chciałyśmy ukryć naszą złość, to po pierwsze ona nie znikała, tylko czekała aż przyjdzie jej 5 minut i zazwyczaj przychodziło w nieadekwatnej do sytuacji formie i niewygodnym czy to dla mnie czy dla otoczenia momencie. Po drugie ukrywanie złości nie działo się bez kosztów, zjadało wiele energii i skutkowało m. in. napiętym ciałem.

Na szczęście na drodze swojego świadomego rozwoju w wieku dorosłym trafiłyśmy na Porozumienie bez przemocy (czyli z ang. Nonviolent communication) i zrozumiałyśmy, że złość jest niezwykle ważną informacją. Informacją o życiu które dzieje się w nas, o naszych potrzebach, wartościach czy granicach. Dałyśmy i dajemy sobie prawo do doświadczania złości, zapraszamy również do tego nasze dzieci. Nie chodzi przecież, by złość ukryć czy udawać, że jej nie ma, lecz bardziej by ją zrozumieć i co więcej nauczyć się ją wyrażać konstruktywnie, czyli w sposób który nie będzie ranił innych.

Marshall Rosenberg twórca Porozumienia bez Przemocy napisał:

„Gniew uświadamia mi trzy rzeczy:

  • nie dostaję czegoś, czego bardzo chcę

  • obwiniam kogoś za to

  • i zaraz coś zrobię lub powiem, przez co na pewno tego nie dostanę”

 

W Porozumieniu bez przemocy mówimy, iż uczucia są drogowskazami do potrzeb i każde z nich witamy z akceptacją i ciekawością, a więc o czym ważnym chce nam dzisiaj złość powiedzieć? O czym istotnym przypomnieć? Warto skłonić się do regularnej praktyki wsłuchiwania się w złość. I wysłuchiwania z niej, o czym tak naprawdę mówi.

 

Cukierek czy papierek

 

Pod złością kryją się potrzeby, ale nie jest łatwo do nich dotrzeć, bo obudowane są całą masą myśli. Te myśli nakręcają się w nas, jak spirala, to są wszystkie sformułowania typu: robi mi na złość, nie powinno tak się robić, mam już dość, nie pozwolę sobie, by ktoś tak mnie traktował, nie mogę się na to zgodzić, wejdzie mi na głowę, nikt mnie nie wspiera, ze wszystkim jestem sama itd. Czasami te myśli zaczynają się od kierowcy, który szybko wjechał przed Twój samochód, a potem nakręcają się i nakręcają, by zakończyć (o ile w ogóle to się kiedyś kończy!) tym, że cały świat jest przeciwko nam.

Te myśli są jak papierek, który ukrywa cukierek. Przyciągają kolorami, ale to nie papierek jest smaczny, przeciwnie – nie warto jeść papierka, bo nie będzie Ci smakował albo wręcz podtrujesz się farbą – to cukierek jest tym, co chcesz odpakować z papierka i zjeść (umówmy się, że to zdrowy cukierek 😉). Odpakuj myśli i sprawdź, co się pod nimi kryje – za każdą myślą możesz spotkać potrzebę. Gdy kierowca zajechał Ci drogę, to pewnie to będzie potrzeba bezpieczeństwa, bycia widzianym, może szacunku? Gdy dziecko nie wkłada butów, a ty śpieszysz się na ważne dla Ciebie spotkanie – to może to będzie potrzeba dotrzymywania umów, akceptacji, przynależności…

Jednak trudno jest odkryć potrzeby, jeśli jesteś tylko przy myślach. By to ułatwić warto najpierw nazwać same konkretne fakty. Gdy ogarnia Cię złość, to jest to bardzo, bardzo trudne. Ale warto. Zatrzymaj się na moment i popatrz. Aha, wjechał przed mój samochód. Powiedział, że raport jest do poprawy i położył go dynamicznie na moim biurku. Bawi się klockami, gdy mówię, że chcę wyjść. Wrócił z pracy o godzinę później, niż powiedział rano. Nie zrobił zadań domowych i jest godzina 21.

To są fakty. Nie ma tu żadnych „znowu”, „jak zawsze”, „można się było tego spodziewać”, „czepia się”, „na złość”.

 

Gdy wreszcie nazwiesz fakty, potem zidentyfikujesz myśli, odpakujesz z nim potrzeby, to możesz wrócić do uczuć. Najprawdopodobniej złość się już rozpłynęła. Został smutek albo żal, albo bezsilność, albo niepokój albo jeszcze coś innego. W tym momencie jest znacznie więcej spokoju w Tobie i możesz przejść do konstruktywnych rozwiązań. Możesz zapytać siebie, co by pomogło Ci uzyskać to, czego pragniesz i o czym przypomniała Ci złość – gdy to jest szacunek – skąd wziąć dla siebie więcej szacunku? Gdy to jest pragnienie przynależności – czy to w ogóle prawda, że nie przynależysz? Gdy to jest potrzeba bycia zrozumianym – jak zapewnić sobie więcej zrozumienia, jasności w tej sytuacji?

Może się okazać, że wszystkie rozwiązania są już w Tobie i w ogóle nie potrzebujesz tej drugiej osoby, od której na początku chciałeś coś uzyskać. Sprawdź to następnym razem!

 

Złość w pigułce

 

Podsumujmy: kiedy będziesz doświadczać złości, zatrzymaj się na chwilę. Nie jest to wcale proste, bowiem w głowie kłębią się oceny i myśli, które podobnie jak dolewana oliwa do ognia, wzmacnia płomienie – nakręcają spiralę złości.

Zatrzymaj się i zadaj sobie następujące pytania, by oswoić i zrozumieć złość:

  • co tak naprawdę się wydarzyło, co kto powiedział, zrobił lub nie zrobił (FAKTY)
  • następnie z uważnością detektywa trop myśli i oceny, a szczególnie wszystkie myśli typu: Powinno się, nie powinno się, to nie w porządku… itp. (MYŚLI)
  • kolejnym krokiem będzie poszukiwanie niezaspokojonych potrzeb – czyli tego, co w danej chwili jest dla ciebie ważne, a jest niezaspokojone (POTRZEBY)
  • pod tymi potrzebami kryją się uczucia i nie są one złością – nieraz smutek, nieraz bezsilność, żal, frustracja i wiele innych (UCZUCIA)
  • teraz możesz z miejsca kontaktu ze sobą i większego spokoju poszukać rozwiązań – co chcesz zrobić, aby zaspokoić swoje potrzeby. Możesz zwrócić się do siebie lub do kogoś (PROŚBY).

Zachęcamy, byś zaprzyjaźnił się ze swoją złością. Ona się pojawia, bo dba o Ciebie, jest sygnałem do działania i szukania potrzeb oraz możliwych działań do ich zaspokojenia.

Zapraszamy do pobrania bezpłatnego ebooka „Gdy trafia Cię szlag”, przygotowanego specjalnie dla Ciebie!

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na prze­twa­rza­nie po­da­nych powyżej danych w celu otrzy­my­wa­nia new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl
 

Wyrażam zgodę na otrzy­my­wa­nie new­slet­tera od NVCLab.pl. Wiem, że w każdej chwili mogę swoją zgodę wycofać. Twoje dane są u nas bezpieczne, nie przekażemy ich nikomu.

FreshMail.pl